Najlepsze powidła śliwkowe – bardzo prosty przepis

powidła śliwkowe; powidła z węgierek; przetwory ze śliwek; śliwki; proste powidła; powidła bez mieszania

Koniec lata i początek jesieni to dla większości z nas czas intensywnego przygotowywania przetworów. Staramy się zamknąć w słoikach jak największą ilość smaków lata, żeby potem móc się nimi cieszyć w zimne, zimowe dni, lub wykorzystać np. do ciast i deserów. U mnie w domu obowiązkowo co roku przygotowuje się sok z malin, dżem z czarnej porzeczki, ogórki kiszone i powidła śliwkowe z węgierek. Właśnie teraz jest idealna pora na ich smażenie. Śliwki są bardzo dojrzałe i słodkie, a z takich powidła są najlepsze.

W tym roku po raz pierwszy sama przygotowałam powidła. Przepis, którym chcę się dziś z Wami podzielić zdradziła mi moja mama, a jego pojawianie się w naszej rodzinie jest niejasne, ale przypada na wczesne lata mojego dzieciństwa. Moja babcia zawsze smażyła powidła tradycyjną metodą, która wymagała wielogodzinnego pilnowania i mieszania powideł, żeby się nie przypaliły. Potem obowiązkowo długie szorowanie garnka. Moja mama nie chciała się tak męczyć i przez pierwsze lata po ślubie z tatą w ogóle nie robiła powideł. Dopiero gdy poznała ten przepis i z drżącym sercem oraz lekkim niedowierzaniem po raz pierwszy go wypróbowała, zaczęła regularnie je przygotowywać.

Co tak niezwykłego jest w tym przepisie, że ludzie, którzy nigdy o nim nie słyszeli łapią się za głowę i nie chcą wierzyć, że to się może udać? Otóż przepis obiecuje nam, że nie będziemy musieli nic mieszać, ani niczego pilnować. No i oczywiście żadnego skrobania garnka po smażeniu. Właściwie powidła mają się zrobić same. I wiecie co? Tak właśnie jest. Nie robi się ich w pięć minut, ani nawet w pół godziny czy godzinę. Cała procedura zajmuje ok. 27 godzin, ale nasz wkład pracy jest minimalny. Przez większość czasu (24 godziny) śliwki stoją sobie zasypane cukrem i zalane octem. Potem mamy ok. 3 godzin smażenia, które spokojnie może się odbyć bez naszego większego udziału. Poważnie. Ja po wstawieniu jednej porcji wyszłam na jakąś godzinę na zakupy i po powrocie zastałam spokojnie smażące się powidła, którym absolutnie nic się nie stało. W czasie smażenia nie mieszamy ich ani razu. Pierwszy i ostatni raz robimy to na kilka chwil przed wyłożeniem ich do słoików.

To naprawdę super łatwy i przyjemny sposób na pyszne powidła śliwkowe. Można do nich wykorzystać ulubione śliwki, ale oczywiście najlepsze są te z węgierek. Polecam Wam też patent od pani, u której kupuję w tym roku śliwki. Pod koniec smażenia, po wymieszaniu, dodajemy do powideł kakao. Pierwszy raz próbowałam takiego dodatku i jestem zachwycona. Tradycyjne powidła są przepyszne, ale wersja z kakao jest po prostu rewelacyjna.

powidła śliwkowe; powidła z węgierek; przetwory ze śliwek; śliwki; proste powidła; powidła bez mieszania

powidła śliwkowe; powidła z węgierek; przetwory ze śliwek; śliwki; proste powidła; powidła bez mieszania

powidła śliwkowe; powidła z węgierek; przetwory ze śliwek; śliwki; proste powidła; powidła bez mieszania

 

Powidła śliwkowe

3 kg węgierek
2 łyżki octu winnego
½ szklanki cukru
2 łyżki ciemnego kakao (opcjonalnie)

Śliwki myjemy, przekrawamy na pół i pozbywamy się pestek. Wkładamy je do dużego garnka. Polewamy octem i zasypujemy cukrem. Przykrywamy i zostawiamy w temperaturze pokojowej na 24 godziny.

Śliwki odkrywamy i zaczynamy smażyć. Stawiamy je na bardzo małym ogniu i nie mieszamy. Pozwalamy im się powoli smażyć przez ok. 3 godziny, aż zmniejszą swoją objętość o połowę. Przez ten czas ani razu ich nie mieszamy.

Przygotowujemy słoiki. Kiedy śliwki odpowiednio się zredukują zaczynamy je mieszać, aż całkowicie się rozpadną. Teraz można je ewentualnie dosłodzić do smaku. Na koniec dodajemy kakao i dokładnie mieszamy. Gorące powidła przekładamy do słoików, szczelnie zakręcamy i stawiamy do góry dnem.

 

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on PinterestShare on TumblrEmail this to someone

admin

  • Julia Laszuk

    Kocham powidła śliwkowe. Są najlepsze! Zapraszam do siebie. 🙂 https://jaglusia.wordpress.com/

  • nekkotii

    Wyglądają mega apetycznie. Muszę wypróbować przepis 🙂