Tort na Halloween

tort halloween; impreza; tort z kremem maślanym; straszny tort; tor czekoladowy; mroczne ciasto

Halloween to w Polsce święto młode i raczej mało popularne. Nie mniej co roku budzi mnóstwo niepotrzebnych kontrowersji. Dla jego zwolenników to okazja do świetnej zabawy na wesoło, lub z lekkim dreszczykiem. Przeciwnicy widzą w Halloween w najlepszym wypadku bezrefleksyjne powielanie zachodnich tradycji, a w najgorszym demoniczne praktyki. Ja zdecydowanie opowiadam się po tej pierwszej stronie. Mino, że specjalnie Halloween nie świętuję, to zawsze lubię przygotować z tej okazji jakieś lekko zwariowane i nieco upiorne przysmaki.
Czytaj dalej

Tort kokosowo truskawkowy

piętrowy tort kokos truskawka

Tort piętrowy kusił mnie od bardzo dawna. Bardzo chciałam mieć go przed obiektywem. Piętrowe torty kojarzyły mi się jednak z dużymi imprezami, na których obdzielić trzeba wiele osób. Zastanawiałam się co ja biedna pocznę z takim ogromnym tortem. Na szczęście od jakiegoś czasu systematycznie zaopatrzam się w coraz to nowe formy do pieczenia, a szczególnie polubiłam małe tortownice. Dzięki temu mogłam przygotować piętrowy tort, który wcale nie był taki wielki. Dolna warstwa miała 15 cm średnicy, a górna zaledwie 10 cm.

Z lekką niepewnością podeszłam też do technicznej strony, czyli do samego przygotowania tortu. Żaden ze mnie cukiernik i bałam się, że tort zwyczajnie mi się zawali. W końcu zaliczyłam już pokaźną ilość kulinarnych porażek. A często jest tak, że jak naprawdę się staram, to najmniej mi wychodzi. W końcu powiedziałam sobie „A co tam, najwyżej nie będzie sesji”.
Czytaj dalej

Tort żurawinowy z białą czekoladą

 

Są takie ciasta, które niewątpliwie zaskakują. Ciasto użyte w tym torcie żurawinowym zdecydowanie do takich właśnie należy. A cóż w nim takiego niezwykłego? Otóż przepis nakazuje nam dodać na końcu białka. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że białka mają być nieubite. Nie wiem jak Was, ale mnie to na początku bardzo zdziwiło. Zastanawiałam się nawet, czy do przepisu nie wkradł się błąd czy choćby drobna nieścisłość. Jednak ponieważ tą niezwykłą recepturę odnalazłam na blogu Call me cupcake, to postanowiłam dać ciastu szansę. W końcu jego autorka zdecydowanie zna się na rzeczy. Pierwszy raz spróbowałam tego ciasta prawie rok temu. Wykorzystałam je wtedy do przygotowania Tęczowego tortu i od tej pory to jedno z moich ulubionych ciast do wszelkich tortów.
Czytaj dalej

Tort czekoladowo – dyniowy

 

Macie jakieś tradycje związane z jesienią? Coś musicie zrobić, ugotować, gdzieś pojechać? Ja z przykrością zauważam, że wraz z wiekiem zanikają u mnie takie małe rytuały związane z poszczególnymi porami roku. Poza zmianą pogody powoli przestają mi się kojarzyć z konkretnymi aktywnościami.

Wychowałam się na wsi, gdzie każda z pór roku miała swoje „tradycje”, na które czekało się mniej lub bardziej. Dzisiaj wspomnienie każdej z nich przywołuje uśmiech na twarzy. Jesień była oczywiście czasem zbiorów. Zaczynało się od kopania kartofli. Nie specjalnie za tym przepadałam, ale pomagać musiał każdy. Poza tym nie obywało się bez zabaw z moim bratem i dziećmi z okolicy, bez rzucania kartoflami i bez konkursu na ten o najbardziej zwariowanym kształcie. A na koniec dnia pracy było oczywiście ognisko z pieczonymi kartoflami i jabłkami podebranymi z sadu sąsiada. Później przychodził czas na mniejsze wykopki w ogrodzie, przy których też pomagaliśmy z bratem. W tamtym czasie naprawdę czuło się powagę przygotowań do nadejścia zimy.
Czytaj dalej

Tort naleśnikowy z truskawkami

 

Sezon na truskawki w moim ogrodzie w pełni, więc staram się jak mogę je wykorzystywać. Co roku mam jednak ten sam problem, czyli klęskę urodzaju. Staram się jak najlepiej wykorzystać ten krótki okres, w którym ilość truskawek może czasami przyprawiać o zawrót głowy. Dodaję je niemal do wszystkiego, rozdaję rodzinie i znajomym, zabieram do pracy, gdzie umilają nam nasz muzealny kierat. Ale wszystko to mało, bo wystarczy trochę ciepła i słońca, a truskawki dojrzewają jak szalone.

Czytaj dalej

Tort czekoladowo – malinowy

 

Urodziny to dzień, za którym nie szczególnie przepadam. W pewnym wieku czar bycia coraz starszym powoli znika, ustępując miejsca niepokojowi o to, czy aby na pewno w pełni wykorzystaliśmy wszystko, co przyniósł mijający rok. Dla mnie urodziny to zazwyczaj czas podsumowania, wspominania tego, co się zdarzyło, co udało się osiągnąć, a nad czym trzeba jeszcze popracować. Moje 25 urodziny był dla mnie nieco inne od poprzednich. Zamiast pogrążać się w melancholii z powodu bycia coraz starszą, uświadomiłam sobie jak wiele zmian zaszło przez ostatni rok w moim życiu i przede wszystkim we mnie.

Czytaj dalej

Tort ormiański

Dziś mija kolejny rok mojego blogowania. Kiedy dwa lata temu zaczynałam tę przygodę, do głowy by mi nie przyszło jak bardzo zmieni to moje życie. Dzięki prowadzeniu bloga bardzo dużo się nauczyłam, nie tylko w kwestii gotowania. Odkryłam wiele rzeczy o samej sobie, o których wcześniej nie miałam pojęcia, poznałam fantastycznych ludzi, którzy mają takie same pasje jak ja, nauczyłam się szacunku do swojej pracy i wymagania tego od innych. To bardzo często są naprawdę bezcenne rzeczy.

Czytaj dalej