Słodko – kwaśne tofu

tofu; słodko - kwaśne tofu; wegetarianizm; wegetariański przepis; obiad bez mięsa; wege; kuchnia azjatycka

 

Nareszcie nadszedł ten dzień, w którym tofu debiutuje na moim wypełnionym słodkościami blogu. Rzadko pojawiają się tu przepisy wytrawne, bo moje kulinarne eksperymenty skupiają się głównie na słodkim. Może jako blogerka kulinarna nie wypada mi tak pisać, ale jeśli chodzi o dania wytrawne, to mam swoje pewniaki, których się trzymam na co dzień. Poza tym zawsze wiedziałam, że lepiej mi idzie pieczenie niż gotowanie i tego się do tej pory trzymałam. Czas jednak na zmianę, bo zmieniła się też moja dieta zmuszając mnie do poszukiwań i eksperymentów. I powiem wam, że całkiem mi z tym dobrze. Czytaj dalej

Tarta ze szparagami

tarta ze szparagami i boczkiem

Uwielbiam wiosnę i początek sezonu na świeże warzywa. Zimą najbardziej tęsknię za tym co świeże, zielone i co pięknie wygląda na talerzu i przed obiektywem. Jednym z pierwszych sezonów jest sezon na szparagi. Bardzo długo warzywa te kojarzyły mi się wyłącznie z bardzo wykwintnymi daniami. Dopiero potem przekonałam się, że bardzo dobrze sprawdzają się w tak prostych potrawach jak na przykład tarty.
Czytaj dalej

Sałatka jarzynowa

Sałatka jarzynowa to prawdziwa klasyka znana chyba w każdym polskim domu. Raczej nie skłamię jeśli powiem, że u mnie pojawia się odkąd pamiętam na każdej rodzinnej uroczystości. Święta, urodziny, imieniny, czy zwykła impreza z przyjaciółmi. Nie może zabraknąć sałatki jarzynowej. Przepis jest zazwyczaj podobny, ale często różne są proporcje poszczególnych składników. Dzięki temu tradycyjny polski specjał w każdym domu może smakować nieco inaczej.

Czytaj dalej

Kurczak cytrynowo – miodowy

 

Drób to zdecydowanie mój ulubiony rodzaj mięsa. Najczęściej sięgam po kurczaka, którego mogę jeść właściwie pod każdą postacią. Nie straszna mi nawet niesławna potrawka drobiowa, postrach i trauma wielu ludzi. No chyba, że jest w niej skóra. Wizja jej zjedzenia całkowicie mnie odrzuca i takiego dania nawet nie tknę. Ale w każdej innej formie kurczak jest na moim stole zawsze miłym gościem.
Czytaj dalej

Pełnoziarniste mini pizze

Pizza to jedna z tych rzeczy, które nauczyłam się kochać w przeciągu ostatnich lat. Gdy zaczęłam częściej przygotowywać ją w domu odkryłam, że to w zasadzie jedno z moich ulubionych dań. Dziś ciasto na pizzę robię już na oko i za każdym razem się udaje. Pizza to też, obok tarty, świetne rozwiązanie na pozbycie się resztek jedzenia zalegających w lodówce. Wystarczy wyłożyć je na ciasto, upiec i pyszny obiad gotowy. Tym razem przygotowałam mini pizze w dwóch wariantach smakowych. Pierwsza była z pomidorami fetą i tymiankiem. Na drugą położyłam pomidory, łososia, szałwię, a także surowe jajko, które pięknie ścięło się w trakcie pieczenia.   Czytaj dalej

Orientalny makaron z kurczakiem

Już kilka razy uderzało mnie to, że przez dwa lata blogowania mięso pojawiało się tu bardzo sporadycznie. To tym bardziej dziwne, że wegetarianką nie jestem. Lubię mięso, ale nie jadam go codziennie. Bywają okresy, że mogę się bez niego obejść przez wiele dni. O ile mam pod ręką jajka, przetwory mleczne i makaron, mięso nie jest mi do szczęścia potrzebne. Co oczywiście nie znaczy, że zupełnie mogłabym z niego zrezygnować. Niedobór potraw mięsnych (ciśnie mi się na usta rażący) wynika też pewnie z tego, że nie przepadam za przygotowywaniem mięs.

Czytaj dalej

Idealnie cienkie naleśniki

W dzieciństwie smażenie naleśników było u nas w domu prawdziwym rytuałem. Rytuałem radosnym, bo oznaczał on pyszną, słodką kolację złożoną z góry naleśników posmarowanych obficie słodkim, domowym dżemem lub twarożkiem. Mama mieszała ciasto, bo tylko ona znała tę tajemną recepturę, a ja z bratem dzieliliśmy się smażeniem. Potem oboje nauczyliśmy się robić ciasto naleśnikowe i wspólne przygotowywanie i smażenie zdarza się niestety coraz zadziej. Kiedy robię naleśniki zwykle nie korzystam z żadnego konkretnego przepisu. Po prostu mieszam składniki na oko, aż uzyskam pożądaną konsystencję. Moja mama zawsze tak robi i jakoś tak obserwując ją i ja przejęłam ten sposób. Zazwyczaj świetnie się sprawdza, ale czasami potrzebuję naprawdę sprawdzonego przepisu na naleśniki, które za każdym razem wychodzą idealnie, są super cienkie i dobrze się smażą. Wtedy sięgam po ten przepis, który jeszcze nigdy mnie nie zawiódł.

Czytaj dalej

Tagliatelle z boczkiem i groszkiem

O maszynie do makaronu marzyłam już od jakiegoś czasu, więc kiedy wreszcie ją zakupiłam, to cieszyłam się jak dziecko z nowej zabawki. Właściwie, to uczucie to powraca za każdym razem, gdy nabywam jakiś nowy sprzęt kuchenny. Maszynę musiałam niezwłocznie wypróbować. Zagniotłam więc ciasto i zaczęłam zabawę z wyrabianiem go. Przyznam szczerze, że posiadanie urządzenia, które weźmie na siebie ciężar tej niewątpliwie wyczerpującej czynności, to prawdziwa ulga dla moich rąk. Dokładne wyrobienie i cieniutkie rozwałkowanie dość twardego ciasta na makaron ręcznie, to dla nich prawdziwe wyzwanie, a niekiedy nawet istna katorga.
Czytaj dalej

Szybka zupa brokułowa

Zimą bardzo mi brakuje świeżych, sezonowych warzyw. Czasami niemal czuję, jak mój organizm głośno domaga się witamin i kolorów na talerzu. Poza sałatkami zaczęłam też w miarę regularnie jadać gęste zupy, za którymi kiedyś nie szczególnie przepadałam. Wyjątkowo upodobałam sobie zupę brokułową. Z brokułem żyliśmy jeszcze do niedawna trochę obok siebie, a ja znacznie częściej sięgałam po kalafior. Poza sezonem kalafior mi jednak w ogóle nie smakuje, więc postanowiłam przeprosić się z brokułem i tak się zaczęło szaleństwo. Najchętniej jadłabym go codziennie. Lekko zblanszowany, delikatnie osolony, więcej mi nie trzeba. Podobnie jest z tą zupą. Robi się ją w 5 minut,  a składniki można policzyć na palcach jednej ręki, ale smakuje doskonale. Intensywny, niczym nie zakłócony brokułowy smak, piękny zielony kolor to jest to, czego mi ostatnio potrzeba.

Czytaj dalej