Sernik kokosowy bez pieczenia

sernik kokosowy bez pieczenia z malinami; sernik na zimno; malinowy; kokosowy

Najdłuższa fala upałów jaką pamiętam zmusiła mnie do wyłączenia piekarnika. I chociaż czasami nachodzi mnie ochota na coś pieczonego, to żar lejący się z nieba skutecznie mnie zniechęca. Na szczęście są ciasta bez pieczenia i teraz jest najlepszy czas, żeby z nimi poeksperymentować. Sernik kokosowy bez pieczenia chodził za mną od jakiegoś czasu. Właściwie to pierwotnie był planowany jako sernik pieczony. Jednak od ponad tygodnia piekarnik odpalam tylko w wyjątkowych przypadkach, kiedy trzeba upiec coś do sesji, która nie może poczekać. A i wtedy czekam do późnego wieczora z pracą.
Czytaj dalej

Cupcakes kokosowo malinowe

babeczki kokosowe z kremem malinowym

Maj to zdecydowanie mój ulubiony miesiąc. Wiosna już wtedy w pełni, a momentami można pomyśleć, że i lato. Drzewa praktycznie z dnia na dzień pokrywają się liśćmi, wszystko kwitnie, ptaszki śpiewają. Po prostu raj. I nawet to, że maj to miesiąc moich urodzin nie sprawia, że lubię go mniej. A wiecie jak to jest u kobiety z urodzinami. Od pewnego momentu nie oczekujemy już ich niecierpliwie, zacierając ręce na myśl o tych wszystkich prezentach jakimi zostaniemy obdarowane. Powoli zaczynamy myśleć o nich z niechęcią i lękiem, bardziej w stylu „O mój Boże, znowu kolejny rok na karku, kiedy to zleciało”.
Czytaj dalej

Zapiekana kasza jaglana z figami

 

Przyznam się Wam, że jestem naprawdę zakręcona na punkcie śniadania. Może to jeszcze nie obsesja, ale faktem jest, że potrafię długo i zawzięcie dyskutować z każdym, kto śniadanie lekceważy. Nie wiem dlaczego, ale niedocenianie wartości tego, najważniejszego przecież posiłku w ciągu dnia, naprawdę mnie irytuje.

Rano nie zawsze mam czas coś sobie przygotować, więc zazwyczaj jem musli z suszonymi owocami i orzechami. Większą kreatywnością mogę się popisać przy drugim śniadaniu, które zabieram do pracy. Posiadanie wielu różnorodnych pojemniczków naprawdę tu pomaga. Ostatnio moimi ulubionymi śniadaniami w pracy są koktajle oraz wszystko, co ma w sobie kaszę jaglaną.
Czytaj dalej

Sernik malinowy

Nie ma się co oszukiwać, lato powoli dobiega końca. Mimo, że szkoda mi trochę gorących dni, to jednak w tym roku wchodzę w jesień jakoś łagodniej. Może dlatego, że pierwszy raz od wielu, wielu lat nie miałam typowych, 2 lub 3 miesięcznych wakacji, tylko zwykły urlop. Może dzięki temu łatwiej mi znieść widok pierwszych złotych liści i co raz krótsze dni. W każdym razie myśl o nadchodzącej jesieni nastraja mnie zaskakująco pozytywnie. Cieszę się na nowe składniki, zwłaszcza na dynię, na gotowanie rozgrzewających potraw, na bogactwo korzennych przypraw, które znów rozgoszczą się w mojej kuchni. W głowie mam już pomysły na sesje w ciepłym, jesiennym klimacie.

Czytaj dalej

Tarta frangipane z malinami

Zgodnie z obietnicą dziś mam kolejną gratkę dla miłośników połączenia maliny – migdały. Tym razem jest to pyszna, delikatna tarta ze słodkim kremem frangipane, w którym zatopione są lekko kwaskowate maliny. Jak dla mnie istne niebo. Dla niewtajemniczonych, frangipane to nic innego jak tarta wypełniona zapiekanym kremem na bazie mielonych migdałów, podkręcona dodatkowo ekstraktem migdałowym. Jest miękka, lekko ciągnąca i doskonale pasuje do większości owoców. W tamtym roku robiłam ją po raz pierwszy, w wersji z rabarbarem i na cieście francuskim. Wtedy zakochałam się bez pamięci w kremie frangipane i w ogóle w połączeniu słodkiego smaku migdałowego z naturalną kwaskowatością owoców. W tym sezonie marzy mi się jeszcze frangipane z brzoskwiniami, ale tyle rzeczy jest jeszcze do wypróbowania, a jeszcze nie udało mi się opracować żadnego patentu na rozciąganie czasu.

Czytaj dalej

Muffinki z malinami i migdałową kruszonką

Jak zawsze o tej porze roku jednym z głównych bohaterów w mojej kuchni stają się maliny. Teraz jest ich jeszcze więcej, bo powoli zaczynają owocować te dosadzone zeszłej jesieni. Zbieranie malin to czynność raczej przyjemna, nawet dla ludzi takich jak ja, którzy na co dzień raczej stronią od prac ogrodowych. Ze zbierania rzadko wraca się głodnym zwłaszcza, kiedy niemal co drugi owoc ląduje nie w pojemniku, ale w ustach zbieracza. Czasami po prostu trudno się oprzeć, bo przecież prosto z krzaka zawsze smakują najlepiej.

Czytaj dalej

Tarta z kremem bazyliowym i owocami

Dziś nareszcie zaczynam długo wyczekiwany urlop. Nie wiem jak Wy, ale ja naprawdę lubię jakoś uczcić początek czegoś tak miłego. Nie mówię tu o niczym wielkim i szczególnym. Po prostu trochę się rozluźnić, zjeść ulubiony makaron na obiad, pomalować paznokcie na jakiś zwariowany kolor, posiedzieć spokojnie w ogrodzie i popatrzeć na chmury doszukując się w nich fantazyjnych kształtów. Sama nie wiem czy bardziej cieszę się z odpoczynku od pracy, czy z nieograniczonej ilość czasu na gotowanie i fotografowanie. Pewnie po trochu z obu tych rzeczy, co jednak nie zmienia faktu, że przez ostatnie dni szczególnie intensywnie robiłam te kulinarne plany.

Czytaj dalej

Tort czekoladowo – malinowy

 

Urodziny to dzień, za którym nie szczególnie przepadam. W pewnym wieku czar bycia coraz starszym powoli znika, ustępując miejsca niepokojowi o to, czy aby na pewno w pełni wykorzystaliśmy wszystko, co przyniósł mijający rok. Dla mnie urodziny to zazwyczaj czas podsumowania, wspominania tego, co się zdarzyło, co udało się osiągnąć, a nad czym trzeba jeszcze popracować. Moje 25 urodziny był dla mnie nieco inne od poprzednich. Zamiast pogrążać się w melancholii z powodu bycia coraz starszą, uświadomiłam sobie jak wiele zmian zaszło przez ostatni rok w moim życiu i przede wszystkim we mnie.

Czytaj dalej

Ciasto migdałowe z malinami

 

Przyszedł czas na wykorzystanie jednych z ostatnich malin w tym roku. Ten sezon był średnio udany dla moich malin. Długa susza sprawiła, że większość owoców była naprawdę niewielkich rozmiarów. Mimo, że nie przygotowałam wszystkiego, co planowałam, udało mi się kilka rzeczy przygotować, kilka powtórzyć z ubiegłego roku.

W każdym razie dziś mam dla Was pewnie już ostatni przepis z malinami. Ciasto malinowo migdałowe jest bardzo luźną wariacją na temat tego połączenia. Wykorzystałam w nim nadzienie migdałowe znane już z rabarbarowej tarty, bo zakochałam się w min bez pamięci. Nie byłam do końca pewna połączenia maliny migdały, ale okazało się bardzo trafione. Tylko jedna uwaga dotycząca ciasta. Jest dość luźne i bez porządnego schłodzenia może przypominać bardziej deser w stylu crumble. Ale chłodne daje się ładnie kroić i jest naprawdę pyszne i mocno migdałowe. Polecam spróbować. Czytaj dalej