Lody kokosowo – limonkowe bez jajek

Nie wiem skąd w mojej lodówce pojawiło się nagle sporo limonek, które zaczynały głośno domagać się szybkiego zużycia. Ostatnio, chyba przez te upały, kupuję duże ilości różnych rzeczy, bez planu co z nich zrobić i tak się to kończy. Takim nieprzemyślanym zakupem bez planu zużycia było też mleczko kokosowe. Jakoś mi te dwa składniki fajnie do siebie pasują, więc z racji tropikalnej pogody za oknem, przygotowałam sobie z nich lody. Lody te są bardzo łatwe, bo robi się je bez maszyny. Wystarczy tylko wymieszać i pogrzać składniki, a potem zamrozić i gotowe. Nie trzeba ich nawet zbyt często mieszać. Zdradzę Wam, że przez moją sklerozę wymieszałam je chyba tylko raz podczas całego zamrażania i jakoś im to nie zaszkodziło. Pierwszy raz zdarzyło mi się też robić lody bez jajek i obawiałam się trochę o konsystencję, ale jestem mile zaskoczona, bo wyszły kremowe i puszyste.

Czytaj dalej

Granita arbuzowa z pieprzem

 

Chyba jednak nie ma wyboru. Trzeba powoli godzić się z tym, że lato odchodzi. Powietrze pachnie już zdecydowanie inaczej, światło zaczyna mieć inny odcień, a wieczory i poranki są już chłodniejsze. Jak zwykle o tej porze roku dopada mnie lekka melancholia. Ale z drugiej strony cieszę się na to, co przyniesie jesień. Śliwki, jabłka, dynie, nowe pomysły, nowe smaki.
Czytaj dalej

Łatwe lody jagodowe

Nie ma to jak domowe lody. Z racji nieposiadania maszynki goszczą u mnie bardzo rzadko. Niestety, ale ręcznym mieszaniem ciężko uzyskać pożądaną konsystencję. Jednak dostałam sporo jagód i tak sobie pomyślałam, że przecież nie zaszkodzi spróbować. Przyznam, że wyszły bardzo fajnie, konsystencja świetna. Trochę żałuję, że nie dodałam do nich kawałków gorzkiej czekolady, ale nadrobię to następnym razem. Lody te robiłam już jakiś czas temu, ale na obecne upały polecam gorąco. Tym czasem ja przenoszę się do ogrodu z książką i zimnym napojem 🙂

Czytaj dalej