Bezglutenowy mazurek kokosowy

Bezglutenowy mazurek kokosowy; mazurek bez gutenu; bezglutenowy spód do mazurka; kruche ciasto bezglutenowe; gluten free; modern taste; fotografia kulinarna

 

Trudno myśleć o Wielkanocy, gdy wyglądając przez okno widzi się wszechobecną, śnieżną biel. Jednak kalendarz nie kłamie i wiosenne święta pełne kurczaczków, zajączków i pisanek już za dwa tygodnie. Czas więc brać się za planowanie menu na świąteczny stół, no i oczywiście świątecznych wypieków. W tym roku będę miała dla Was dwa nowe wielkanocne przepisy. Będą to dwa mazurki. Dziś zaczynamy od przepisu na bezglutenowy mazurek kokosowy. Czytaj dalej

Tarta z rabarbarem i musem kokosowym

tarta rabarbarowa; tarta z rabarbarem; tarta kokosowa; mus kokosowy; rabarbar

Przełom kwietnia i maja to jeden z moich ulubionych okresów w ciągu roku. W mgnieniu oka drzewa pokrywają się zielonymi liśćmi, kwitnie mnóstwo kwiatów no i pojawiają się pierwsze sezonowe warzywa. Do wiosennych faworytów zdecydowanie należy rabarbar. Uwielbiam jego winny, cierpki smak, który doskonale pasuje właściwie do każdego ciasta.
Czytaj dalej

Sernik kokosowy bez pieczenia

sernik kokosowy bez pieczenia z malinami; sernik na zimno; malinowy; kokosowy

Najdłuższa fala upałów jaką pamiętam zmusiła mnie do wyłączenia piekarnika. I chociaż czasami nachodzi mnie ochota na coś pieczonego, to żar lejący się z nieba skutecznie mnie zniechęca. Na szczęście są ciasta bez pieczenia i teraz jest najlepszy czas, żeby z nimi poeksperymentować. Sernik kokosowy bez pieczenia chodził za mną od jakiegoś czasu. Właściwie to pierwotnie był planowany jako sernik pieczony. Jednak od ponad tygodnia piekarnik odpalam tylko w wyjątkowych przypadkach, kiedy trzeba upiec coś do sesji, która nie może poczekać. A i wtedy czekam do późnego wieczora z pracą.
Czytaj dalej

Tort kokosowo truskawkowy

piętrowy tort kokos truskawka

Tort piętrowy kusił mnie od bardzo dawna. Bardzo chciałam mieć go przed obiektywem. Piętrowe torty kojarzyły mi się jednak z dużymi imprezami, na których obdzielić trzeba wiele osób. Zastanawiałam się co ja biedna pocznę z takim ogromnym tortem. Na szczęście od jakiegoś czasu systematycznie zaopatrzam się w coraz to nowe formy do pieczenia, a szczególnie polubiłam małe tortownice. Dzięki temu mogłam przygotować piętrowy tort, który wcale nie był taki wielki. Dolna warstwa miała 15 cm średnicy, a górna zaledwie 10 cm.

Z lekką niepewnością podeszłam też do technicznej strony, czyli do samego przygotowania tortu. Żaden ze mnie cukiernik i bałam się, że tort zwyczajnie mi się zawali. W końcu zaliczyłam już pokaźną ilość kulinarnych porażek. A często jest tak, że jak naprawdę się staram, to najmniej mi wychodzi. W końcu powiedziałam sobie „A co tam, najwyżej nie będzie sesji”.
Czytaj dalej

Cupcakes kokosowo malinowe

babeczki kokosowe z kremem malinowym

Maj to zdecydowanie mój ulubiony miesiąc. Wiosna już wtedy w pełni, a momentami można pomyśleć, że i lato. Drzewa praktycznie z dnia na dzień pokrywają się liśćmi, wszystko kwitnie, ptaszki śpiewają. Po prostu raj. I nawet to, że maj to miesiąc moich urodzin nie sprawia, że lubię go mniej. A wiecie jak to jest u kobiety z urodzinami. Od pewnego momentu nie oczekujemy już ich niecierpliwie, zacierając ręce na myśl o tych wszystkich prezentach jakimi zostaniemy obdarowane. Powoli zaczynamy myśleć o nich z niechęcią i lękiem, bardziej w stylu „O mój Boże, znowu kolejny rok na karku, kiedy to zleciało”.
Czytaj dalej

Ciasto orzechowo – kokosowe bez pieczenia

 

Przepis na orzechowo – kokosowe ciasto bez pieczenia gości na blogu już drugi raz. Pierwszy raz przygotowałam to pyszne ciasto na herbatnikach na samym początku mojej blogowej kariery. Dziś wydaje mi się, że było to wieki temu. Wtedy był to poniekąd eksperyment. Nie byłam do końca pewna połączenia smaku orzecha i kokosa. Okazało się, że ciasto z kremem orzechowym i kokosowym podbiło podniebienia moich gości. Niedawno zerknęłam na stare zdjęcia i postanowiłam, że tak pyszne ciasto zdecydowanie zasługuje i na przypomnienie, i na lepszą sesję.

Jest to naprawdę bardzo łatwe ciasto, jak większość ciast bez pieczenia. Zaczynamy od przygotowania kremu orzechowego i kokosowego. Krem kokosowy to nic więcej jak budyń ugotowany na mleku koksowym i wymieszany z dużą ilością wiórek. Wystarczy ugotować i zostawić do wystygnięcia. Krem orzechowy wymaga nieco więcej pracy. Na początek potrzebne są mielone orzechy. Jeśli nie mamy pod ręką tych już wyłuskanych, czeka nas trochę roboty, za którą ja osobiście nie przepadam. Jeśli akurat jesteśmy w posiadaniu orzechów gotowych o jedzenia, wystarczy je jedynie dobrze zmielić. Potem zostaje nam tylko zalać je odrobina gorącego mleka, a gdy wystygną utrzeć z miękkim masłem i cukrem. Taki krem orzechowy jest bardzo prosty, zawsze się udaje i jest niesamowicie pyszny.

Czytaj dalej

Śniadanie w łóżku i kokosowe tosty francuskie

 

Czasami tęsknię za całkowicie leniwymi dniami. Wiecie, takimi kiedy nie ma zupełnie nic do zrobienia, nie ma żadnych planów ani zobowiązań. Nic, tylko błogie lenistwo. Można by wtedy spać do nieprzyzwoicie późnej godziny, albo cały dzień czytać wciągającą książkę i zapomnieć do świecie dookoła. Dla niektórych takimi dniami jest weekend. Cóż, moje weekendy zawsze wypełnione są po brzegi planami kulinarnymi i przede wszystkim fotograficznymi. Na co dzień wychodzę i wracam do domu w szarości za oknem, więc weekendy to jedyny czas, kiedy mogę uczknąć odrobinę dziennego światła. Myślę, że ci z Was, który sami fotografują doskonale to rozumieją.
Czytaj dalej

Lody kokosowo – limonkowe bez jajek

Nie wiem skąd w mojej lodówce pojawiło się nagle sporo limonek, które zaczynały głośno domagać się szybkiego zużycia. Ostatnio, chyba przez te upały, kupuję duże ilości różnych rzeczy, bez planu co z nich zrobić i tak się to kończy. Takim nieprzemyślanym zakupem bez planu zużycia było też mleczko kokosowe. Jakoś mi te dwa składniki fajnie do siebie pasują, więc z racji tropikalnej pogody za oknem, przygotowałam sobie z nich lody. Lody te są bardzo łatwe, bo robi się je bez maszyny. Wystarczy tylko wymieszać i pogrzać składniki, a potem zamrozić i gotowe. Nie trzeba ich nawet zbyt często mieszać. Zdradzę Wam, że przez moją sklerozę wymieszałam je chyba tylko raz podczas całego zamrażania i jakoś im to nie zaszkodziło. Pierwszy raz zdarzyło mi się też robić lody bez jajek i obawiałam się trochę o konsystencję, ale jestem mile zaskoczona, bo wyszły kremowe i puszyste.

Czytaj dalej

Zupa dyniowa

W dzieciństwie byłam raczej wybredna. Nakłonienie mnie do zjedzenia wielu rzeczy graniczyło niemal z cudem. Byłam dzieckiem nadzwyczaj upartym i im bardziej usiłowano mnie do czegoś przekonać, tym bardziej ja się opierałam. Nie ukrywam, że często był to wynik czystej złośliwości i nie raz czerpałam dziwną satysfakcję z wyprowadzani innych z równowagi. I nie chodziło tyko o jedzenie. Moja złośliwa strona przodowała przede wszystkim w kwestii zdrowia i różnych zabiegów z tym związanych. Szczególnie utkwiła mi w pamięci scena, w której rodzice zabrali mnie na badania krwi, których oczywiście nie chciałam, ale że byli silniejsi musiałam ulec. Skoro nie udało mi się zapobiec niechcianemu pobieraniu krwi, to postanowiłam, że przynajmniej porządnie dam popalić wszystkim bogu ducha winnym osobom, które miały nieszczęście być przy tym obecne. Były krzyki, szarpanina i odgrażanie się w sposób, w jaki kilkuletnie dziewczynki nie powinny się odgrażać. Z kolei innym razem ugryzłam szkolną dentystkę 🙂 Ale to już historia na inną okazję, więc wróćmy może do jedzenia.
Czytaj dalej