Drożdżowa babka dyniowa z czekoladą

babka dyniowa; ciasto dyniowe z czekoladą; ciasto drożdżowe; babka drożdżowa; ciasto z dynią; dynia; czekolada; kakao

Jesień to u mnie niezmiennie sezon na dynię. Uwielbiam w niej właściwie wszystko. Ma piękne kolory i kształty, które rewelacyjnie wyglądają na zdjęciach. Jest pyszna zarówno w wersji słodkiej jak i wytrawnej. Poza tym w każdej dyni kryją się pyszne ziarna, które po wysuszeniu idealnie nadają się do podjadania na jesienne wieczory. Jak co roku o tej porze pełno u mnie dyniowych wypieków. Poza obowiązkowym plackiem dyniowym i sernikiem, w tym roku przygotowałam kilka nowości.
Czytaj dalej

Tort czekoladowo – dyniowy

 

Macie jakieś tradycje związane z jesienią? Coś musicie zrobić, ugotować, gdzieś pojechać? Ja z przykrością zauważam, że wraz z wiekiem zanikają u mnie takie małe rytuały związane z poszczególnymi porami roku. Poza zmianą pogody powoli przestają mi się kojarzyć z konkretnymi aktywnościami.

Wychowałam się na wsi, gdzie każda z pór roku miała swoje „tradycje”, na które czekało się mniej lub bardziej. Dzisiaj wspomnienie każdej z nich przywołuje uśmiech na twarzy. Jesień była oczywiście czasem zbiorów. Zaczynało się od kopania kartofli. Nie specjalnie za tym przepadałam, ale pomagać musiał każdy. Poza tym nie obywało się bez zabaw z moim bratem i dziećmi z okolicy, bez rzucania kartoflami i bez konkursu na ten o najbardziej zwariowanym kształcie. A na koniec dnia pracy było oczywiście ognisko z pieczonymi kartoflami i jabłkami podebranymi z sadu sąsiada. Później przychodził czas na mniejsze wykopki w ogrodzie, przy których też pomagaliśmy z bratem. W tamtym czasie naprawdę czuło się powagę przygotowań do nadejścia zimy.
Czytaj dalej

Dyniowe ciasteczka owsiane

Nigdy nie był ze mnie ciasteczkowy potwór. Lubię ciastka, nie ukrywam tego. Są słodkie więc nie ma się czemu dziwić, ale to jednak nie jest to co najbardziej mi odpowiada. Zawsze wydawały mi się takie zwyczajne, raczej mało imponujące i nie wywołujące oczopląsu i ślinotoku. Ale ostatnio zauważyłam, że ciastka też mogą mieć ten efekt wow, który mam na myśli. I tak doszłam do tego, jak według mnie powinny wyglądać idealne ciasteczka.
Czytaj dalej

Dyniowe donuts z klonowym kremem

Niestety, jest tak, że nie wszystko da się w sobie zmienić. Nad wieloma rzeczami można pracować, ale zawsze zostaje coś, co prędzej czy później trzeba będzie po prostu zaakceptować. U mnie jest to odkładanie wielu rzeczy na później, zwane też prokrastynacją. Ostatnio mocno z tym walczę i wiem, że gdybym tylko mocniej się postarała mogło by się udać. Jakiś czas temu kupiłam sobie nawet wielką białą tablicę, która zawisła nad biurkiem i która w zamierzeniu ma mi pomóc jakoś ogarnąć chaos zadań w mojej głowie. Zobaczymy co z tego wyjdzie. A może po prostu powinnam pogodzić się z tym, że to presja czasu i adrenalina sprawiają, że pracuję najefektywniej?
Czytaj dalej

Jesienne ciasto dyniowe

Jakie są dobre strony jesieni? Między innymi takie, że można bawić się kolorowymi liśćmi. Gdy byłam dzieckiem ten punkt obowiązkowo znajdował się na mojej liście jesiennych aktywności. Zbieranie wysuszonych jesiennym słońcem liści, układanie z ich jak największych kupek, a potem radosne rzucanie się w nie. To były czasy. Ale okazuje się, że dorosłość nie stoi specjalnie na przeszkodzie, żeby znowu się trochę kolorowymi liśćmi pobawić.

Teraz bawię się już trochę inaczej, chociaż też zaczynam od wycieczki po okolicy w poszukiwaniu opadłych liści. Tym razem szukam jednak tych najładniejszych, bo zamiast się w nie rzucać, rozrzucę je na stole, na którym robię zdjęcia. Uwielbiam wykorzystywać na zdjęciach naturalne elementy takie jak różne roślinki, listki, kwiatki. Trochę się obawiam, że kiedyś przyjdzie mi do głowy bawić się ziemią i sprzątanie po sesji zajmie mi nie 15 minut, a godzinę.
Czytaj dalej

Ciasto drożdżowe z dynią

Po niedawnej inspekcji zamrażalnika stwierdziłam, że ostatnio trochę opuściłam się w kwestii wykorzystywania dyniowych zapasów. Zostały mi jeszcze dwie pokaźne porcje puree, sporo zamrożonych kawałków, a o tych dwóch wielkich dyniach w piwnicy nawet nie będę wspominać. W nadchodzącym sezonie zdecydowanie muszę posiać taką odmianę dyni, która nie osiąga aż tak monstrualnych rozmiarów, bo potem sporo jej zostaje, a ja ma z tego powodu wyrzuty sumienia. Bardzo nie lubię, jak coś dobrego się marnuje, ale pewnych ilości po prostu nie da się przejeść.

Czytaj dalej

Dyniowe gofry

 

 

Mimo, że jesień odeszła nie rezygnuję z dyni. Sezon wprawdzie się skończył, ale mój zamrażalnik pełen jest zamrożonego puree, które co jakiś czas wyjmuję. Tym razem wykorzystałam je do przygotowania gofrów, które podałam polane cynamonowym jogurtem. Prawdziwe wspomnienie jesiennych smaków. Gofry wyszły pyszne, chociaż nie tak bardzo chrupiące, jak moje ulubione, klasyczne gofry. Czytaj dalej