Jagodzianki

jagodzianki; bułeczki z jagodami; drożdżowe; bułeczki drożdżowe; drożdżówki z jagodami

Jagodzianki to wypiek, którego zdecydowanie nie może zabraknąć w czasie sezonu jagodowego. Pyszne, mięciutkie bułeczki drożdżowe z jagodowym nadzieniem i lukrem to chyba najpopularniejszy sposób wykorzystanie jagód. Jeśli nigdy jagodzianek nie robiliście i macie obawy, to zupełnie niepotrzebnie. Ich przygotowanie jest bardzo proste i poza wyrastaniem ciasta drożdżowego, zajmuje krótką chwilę. Czytaj dalej

Rogale Świętomarcińskie II

rogale świętomarcieńskie; rogale marcińskie; św. Marcin; 11 listopada; rogale z białym makiem; nadzienie makowe; ciasto półfrancuskie

Rogale Świętomarcińskie stały się jednym z moich ulubionych wypieków w chwili, gdy pierwszy raz upiekłam je rok temu. Od razu wiedziałam, że za rok znów je upiekę. Nie planowałam ponownie publikować ich na blogu, jednak stary przepis jakoś nie do końca mnie satysfakcjonował. Postanowiłam więc jeszcze nad nimi popracować, zwłaszcza że to praca bardzo przyjemna.
Czytaj dalej

Cronuts

cronuts, tłusty czwartek, oponki, pączki

Nie ma to jak na swoim. Przeniesienie bloga na WordPress i własny hosting nareszcie stało się faktem, a nie tylko ciągle odkładanym na przyszłość planem. Ale nie będę się teraz o tym rozpisywać. Być może powstanie na ten temat osobny wpis, o ile wena okaże się dla mnie łaskawa. Czas na pierwszy przepis w nowym miejscu. Nie można zacząć od byle czego, więc na pierwszy ogień pójdzie Cronut.

Ale czym właściwie jest Cronut? Pod tą nazwą kryje się połączenie croissanta i donuta, czyli amerykańskiego pączka z dziurką, u nas zwanego po prostu oponką. Z Cronuts zetknęłam się pierwszy raz jakiś rok temu, kiedy ten cukierniczy cudak pojawił się w jednym z moich ulubionych seriali „2 Broke Girls”. Główne bohaterki starały się odkryć w czym tkwi fenomen cronutów i przenieść ten sprawdzony wzorzec na cupcakes. Według twórców serialu sukces cronuts polega na tym, że są to dwie pyszne rzeczy połączone w jedno. Ponoć one thing isn’t enough anymore.
Czytaj dalej

Tradycyjne rogale świętomarcińskie

 

Mało jest rzeczy, z których przygotowaniem zwlekam tak długo jak w przypadku rogali marcińskich. Od pierwszej myśli, żeby upiec je w domu do momentu pieczenia minęły chyba ze trzy lata. Sama nie wiem dlaczego aż tak dużo. Być może powodem jest to, że w moich stronach, czyli na Lubelszczyźnie, takie rogale nie są popularne, a nawet powiedziałabym, że nie ma ich wcale. Ja przynajmniej nigdy żadnego nie widziałam. Przypominałam sobie o nich zawsze w okolicach 11 listopada i jak mantrę powtarzałam, że w następnym roku to już na pewno. Potem zwyczajnie wypadały mi z pamięci.
Czytaj dalej

Dyniowe donuts z klonowym kremem

Niestety, jest tak, że nie wszystko da się w sobie zmienić. Nad wieloma rzeczami można pracować, ale zawsze zostaje coś, co prędzej czy później trzeba będzie po prostu zaakceptować. U mnie jest to odkładanie wielu rzeczy na później, zwane też prokrastynacją. Ostatnio mocno z tym walczę i wiem, że gdybym tylko mocniej się postarała mogło by się udać. Jakiś czas temu kupiłam sobie nawet wielką białą tablicę, która zawisła nad biurkiem i która w zamierzeniu ma mi pomóc jakoś ogarnąć chaos zadań w mojej głowie. Zobaczymy co z tego wyjdzie. A może po prostu powinnam pogodzić się z tym, że to presja czasu i adrenalina sprawiają, że pracuję najefektywniej?
Czytaj dalej

Ciasto drożdżowe ze śliwkami

O czym tu pisać, gdy w głowie totalny brak inspiracji? Zawsze patrzę z podziwem i niekłamaną zazdrością na ludzi, którym czarowanie słowem przychodzi bez trudu. Mi zdecydowanie łatwiej opowiadać historie obrazem, niż je opisywać. Nigdy nie byłam aż tak dobra w posługiwaniu się słowem pisanym, chociaż wyobraźni, czasem aż nazbyt bujnej, raczej mi nie brakuje. Jak widać te dwie umiejętności nie zawsze idą ze sobą w parze.
Czytaj dalej

Pełnoziarniste mini pizze

Pizza to jedna z tych rzeczy, które nauczyłam się kochać w przeciągu ostatnich lat. Gdy zaczęłam częściej przygotowywać ją w domu odkryłam, że to w zasadzie jedno z moich ulubionych dań. Dziś ciasto na pizzę robię już na oko i za każdym razem się udaje. Pizza to też, obok tarty, świetne rozwiązanie na pozbycie się resztek jedzenia zalegających w lodówce. Wystarczy wyłożyć je na ciasto, upiec i pyszny obiad gotowy. Tym razem przygotowałam mini pizze w dwóch wariantach smakowych. Pierwsza była z pomidorami fetą i tymiankiem. Na drugą położyłam pomidory, łososia, szałwię, a także surowe jajko, które pięknie ścięło się w trakcie pieczenia.   Czytaj dalej

Ciasto drożdżowe z dynią

Po niedawnej inspekcji zamrażalnika stwierdziłam, że ostatnio trochę opuściłam się w kwestii wykorzystywania dyniowych zapasów. Zostały mi jeszcze dwie pokaźne porcje puree, sporo zamrożonych kawałków, a o tych dwóch wielkich dyniach w piwnicy nawet nie będę wspominać. W nadchodzącym sezonie zdecydowanie muszę posiać taką odmianę dyni, która nie osiąga aż tak monstrualnych rozmiarów, bo potem sporo jej zostaje, a ja ma z tego powodu wyrzuty sumienia. Bardzo nie lubię, jak coś dobrego się marnuje, ale pewnych ilości po prostu nie da się przejeść.

Czytaj dalej

Focaccia z suszonymi pomidorami i rozmarynem

Niedawno pisałam, że na wiosnę być może szykują się u mnie zmiany. Wtedy nie chciałam jeszcze zapeszać, bo nie byłam do końca pewna, że ostatecznie się uda, ale teraz mogę w 100% powiedzieć, że się udało. Spełniło się jedno z moich marzeń i po długiej batalii dostałam wymarzony staż w Muzeum na Majdanku. Na własnej skórze przekonałam się jak nieprzewidywalne potrafi być życie, jak jedna mała decyzja może pociągnąć za sobą lawinę zdarzeń i jak coś, co jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się prawie niemożliwe, powoli staje się faktem. Teraz wiem, że marzyć warto, nawet jeśli początkowo spełnienie tego marzenia wydaje się mało prawdopodobne 🙂
Czytaj dalej