Sernik cytrynowy

sernik cytrynowy; sernik z bezą; ser; cytryny; lemon curd; fotografia kulinarna

Stało się to, czego tak bardzo nie chciałam. Zapanowała śnieżna zima i jak na razie chyba nie zamierza odpuścić. Jako osoba wybitnie ciepłolubna nie podzielam entuzjazmu miłośników białego puchu i siarczystego mrozu. Zamiast cieszyć się z padającego śniegu wolałabym otulić się kilkoma kocami i tak przeczekać do wiosny. Skoro jednak tak się nie da, to pozostaje mi tylko rozgrzewać się gorącymi napojami i szukać słońca w kuchni.
Czytaj dalej

Zimowa Pavlova z cytrusowym kremem

pavlova; beza; beza z kremem; biała beza; fotografia kulinarna; beza blog; beza Pavlovej

Zima nigdy nie była moją ulubioną porą roku. Im jestem starsza, tym bardziej niż mróz i śnieg doceniam ciepłe promienie słońca. Z resztą zima nie jest już tym, czym była jeszcze kilka lat temu, a krajobraz spowity śniegiem jest coraz rzadszym widokiem. Dobre strony zimy to bez wątpienia chwile, kiedy można wskoczyć pod ciepły koc z gorącą herbatą i dobrą książką. Albo pieczenie zimowych ciast.
Czytaj dalej

Pyszny deser, czyli krem cytrynowy z tymiankiem

 

Zdarza się Wam mieć w domu większą ilość cytryn? Wiecie jak można fajnie ten nadmiar wykorzystać? To świetna okazja, żeby przygotować prosty i smaczny deser cytrynowy, który smakuje jak najlepszy domowy budyń i lemon curd w jednym.

Jakiś czas temu robiłam zakupy w jednym ze sklepów, kiedy zobaczyłam wielkie stosy cytryn po okazyjnej cenie. Na pierwszy rzut oka byłam sceptyczna, ale potem pomyślałam „A co mi tam, pogrzebie trochę, może coś ładnego wyciągnę”. Przerzucałam je tak dobrych kilka minut, dokładnie oglądając każdą sztukę w poszukiwaniu tych najpiękniejszych do zdjęć i ignorując zdziwione spojrzenia innych ludzi. Czy dziewczyna przez 10 minut przeglądająca cytryny to naprawdę taki niecodzienny widok?

Czytaj dalej

Kurczak cytrynowo – miodowy

 

Drób to zdecydowanie mój ulubiony rodzaj mięsa. Najczęściej sięgam po kurczaka, którego mogę jeść właściwie pod każdą postacią. Nie straszna mi nawet niesławna potrawka drobiowa, postrach i trauma wielu ludzi. No chyba, że jest w niej skóra. Wizja jej zjedzenia całkowicie mnie odrzuca i takiego dania nawet nie tknę. Ale w każdej innej formie kurczak jest na moim stole zawsze miłym gościem.
Czytaj dalej

Tarta z kremem bazyliowym i owocami

Dziś nareszcie zaczynam długo wyczekiwany urlop. Nie wiem jak Wy, ale ja naprawdę lubię jakoś uczcić początek czegoś tak miłego. Nie mówię tu o niczym wielkim i szczególnym. Po prostu trochę się rozluźnić, zjeść ulubiony makaron na obiad, pomalować paznokcie na jakiś zwariowany kolor, posiedzieć spokojnie w ogrodzie i popatrzeć na chmury doszukując się w nich fantazyjnych kształtów. Sama nie wiem czy bardziej cieszę się z odpoczynku od pracy, czy z nieograniczonej ilość czasu na gotowanie i fotografowanie. Pewnie po trochu z obu tych rzeczy, co jednak nie zmienia faktu, że przez ostatnie dni szczególnie intensywnie robiłam te kulinarne plany.

Czytaj dalej

Letnie napoje dla Spring Plate

 

Zupełnie wyleciało mi z głowy, że chciałam Wam tu wspomnieć o moim małym wkładzie w powstanie wakacyjnego numeru magazynu Spring Plate. Tym razem przygotowałam do niego napoje, które nieco pomagają przetrwać tropikalne upały, z jakimi musimy się ostatnio borykać. Temat był przyjemny i dość łatwy, bo ze względu na szalone tempo w pracy związane z montowaniem i ostatecznym dopracowywaniem wystawy, nic bardziej czasochłonnego nie dałoby rady powstać.
Czytaj dalej

Tarta cytrynowa z bezą

Tartę cytrynową z wielką, imponującą bezą miałam w planach już od jakiegoś czasu. Jednak z jakiegoś powodu nie bardzo odpowiadało mi pieczenie jej w okrągłej formie. W mojej głowie zawsze pojawiała się w prostokątnej. I w tym był problem, prostokątnej formy do tarty przez długi czas mi brakowało i nigdzie nie mogłam dostać jej w rozsądnej cenie. W końcu, zupełnie przypadkiem, udało mi się takową nabyć. Czy cena była przystępna? Po wyjściu ze sklepu zaczęłam w to wątpić, bo 60 zł za kawałek metalu to jednak sporo. Ale cóż, to był jeden z tych impulsywnych zakupów, kiedy radość z posiadania jakiejś rzeczy chwilowo zaciemnia mózg uniemożliwiając uświadomienie sobie, ile tak na prawdę dana rzecz kosztuje. Często reaguję tak na wyjątkowo piękne buty, a także na gadżety kulinarne.
Czytaj dalej

Rainbow Petal Cake

Rozpoczął się kolejny rok, ale wybaczcie, nie będę w tym miejscu robić żadnego podsumowania z tej okazji. Dla mnie takim dniem od wielu lat pozostają moje urodziny, wiec mam jeszcze całe 5 miesięcy na zrealizowania niezrealizowanych do tej pory postanowień i obietnic jakie sobie w zeszłym roku dałam. Ponieważ jednak z każdej niemal strony słyszę o noworocznych postanowieniach, czystej karcie i wszechobecnych zmianach, to i ja o kilku drobnych zmianach dotyczących bloga pomyślałam. Właściwie to myślałam o nich od dawna, ale wrodzone lenistwo nie pozwoliło mi się za to wcześniej zabrać, więc wykorzystuje ten moment ogólnej mobilizacji noworocznej.
Czytaj dalej

Ucierane ciasto z rozmarynem

Jakiś czas temu robiłam kolejne, nieco skomplikowane ciasto. W grę wchodziło dużo (za dużo :)) warstw, barwniki, krem maślany i fondant. W pewnej chwili z całą swoją mocą uderzyła mnie myśl, że jednak nic z tego nie będzie, a szanse uzyskania jakkolwiek zadowalającego efektu bliskie są zeru. Ze złością wyrzuciłam fondant do śmieci, wzięłam kilka uspokajających oddechów i poczułam ogromną chęć upieczenia czegoś innego. Ostatnio w mojej głowie pełno było skomplikowanych konstrukcji, plastycznych mas i kolorowych, misternych ozdób, które, jak już kiedyś pisałam, w prawdziwym życiu nie wyglądają jak na zdjęciach. No chyba, że jest się artystą cukiernikiem najwyższego sortu. Patrząc na moje żałosne próby doszłam do wniosku, że ta ścieżka kariery raczej nie stoi przede mną otworem. Pogodziłam się z tym, że mój „styl” to bardziej rustykalne, niechlujne zdobienia, które jednak mają w sobie sporo uroku. Piękne, wyszukane kompozycję rodem z katalogów ślubnych tortów zostawiam za sobą.
Czytaj dalej

Torcik mocno cytrynowy

Jakiś czas temu, siedząc i przeglądając Pinterest wpadła mi do głowy myśl. Mam ochotę upiec sobie torcik. Mały, pyszny, taki po którym od razu robi się człowiekowi lepiej. Po długim namyśle, naprawdę długim, bo takie rzeczy zajmują mi więcej czasu niż przeciętnemu człowiekowi, zdecydowałam się na smak cytrynowy. Mocno cytrynowe jest zarówno ciasto, jak i krem. Rezultat bardzo przypadł mi do gustu i pewnie jeszcze go powtórzę.

Czytaj dalej