Jagodzianki

jagodzianki; bułeczki z jagodami; drożdżowe; bułeczki drożdżowe; drożdżówki z jagodami

Jagodzianki to wypiek, którego zdecydowanie nie może zabraknąć w czasie sezonu jagodowego. Pyszne, mięciutkie bułeczki drożdżowe z jagodowym nadzieniem i lukrem to chyba najpopularniejszy sposób wykorzystanie jagód. Jeśli nigdy jagodzianek nie robiliście i macie obawy, to zupełnie niepotrzebnie. Ich przygotowanie jest bardzo proste i poza wyrastaniem ciasta drożdżowego, zajmuje krótką chwilę. Czytaj dalej

Drożdżówki francuskie z serem

Od kilku dni niezaprzeczalnie czuję wiosnę, która od lat kojarzy mi się ze zmianami i nowością. Bardzo możliwe, że ta wiosna będzie tym szczególnie naznaczona, ale jeszcze za wcześnie o tym mówić, żeby przypadkiem nie zapeszyć. Skupiam się na razie na wiosennych porządkach. Jak to u typowej kobiety bywa, u mnie też porządki te dotykają zwykle w pierwszej kolejności szafy, fryzury czy makijażu. Porządkuję też dysk, wygrzebując zapomniane zdjęcia i przepisy. Kilka dni temu była to orzechowa szarlotka sypana, natomiast dziś francuskie drożdżówki z serem. Nazywam je drożdżówkami, bo właśnie jako drożdżówki były sprzedawane na stoisku z pieczywem, do którego jeszcze kilka lat temu bardzo często zaglądałam. Dziś wolę je przygotować w domu, bo jednak takie są o niebo lepsze.

Czytaj dalej

Burgery z buraka

Muszę się do czegoś przyznać. Przez pewien czas, kilka miesięcy temu, byłam wegetarianką. Chociaż może słowa „wegetarianka” używam nieco na wyrost. Po prostu przez kilka tygodni nie jadłam mięsa. Żadnego. Trauma, jakiej doznałam gdy moja mama zaczęła „zajmować się” kurczakami kupionymi przecież właśnie na mięso sprawiła, że nic, co kiedyś było żywe, a zwłaszcza co biegało na moich oczach, nieświadome jeszcze czekającego je okrutnego losu, nie mogło znaleźć się na moim talerzu. Ten dziwny i niepokojący dla mnie stan rzeczy trwał kilka tygodni. Po tym czasie, kiedy straciłam nadzieję, że samo mi przejdzie, powiedziałam sobie dość, upiekłam mięso z jednego z rzeczonych kurczaków, wzięłam kilka głębszych oddechów i zjadłam je na obiad. I tak pokonałam mój „wegetarianizm”, który z prawdziwym niewiele miał wspólnego, powracając tym samym do grona mięsożerców.
Czytaj dalej

Ciabatty i włoskie kanapki

Wiele razy pisałam o tym jak bardzo lubię domowe pieczywo. Na co dzień jem chleb na zakwasie, który zawsze staram się mieć w zapasie w zamrażarce. Od czasu do czasu lubię jednak zrobić jakieś bułki.
Tym razem przyszedł mi do głowy pomysł na kanapki we włoskim stylu, które nadawałyby się do zabrania na piknik. Na początek miały być z bagietką, ale potem pomyślałam, że skoro ma być we włoskim stylu, to potrzeba włoskiego pieczywa. Wybór ciabatty był więc oczywisty.

Czytaj dalej

Orzechowe rolsy

Przez ostatnie dni cieszyłam się słońcem i piękną pogodą. Poczułam wiosnę do tego stopnia, że wzięłam się za przedświąteczne porządki i jednego przedpołudnia umyłam połowę okien w domu. W tym samym czasie moja mama nareszcie zabrała się za długo wyczekiwane porządki w ogrodzie, które tak uwielbia. Duża część naszych licznych (jak dla mnie zbyt licznych) krzewów i kwiatów została przycięta i przygotowana do nowego sezonu.
Czytaj dalej

Semlor – szwedzkie bułeczki z kardamonem

Ostatnio jestem coraz to bardziej i bardziej zafascynowana Szwecją, tak jak kiedyś Włochami, które swoją drogą dalej uwielbiam. W sumie to moja miłość do Italii wzięła się trochę z przypadku. Kilka lat temu postanowiłam pożytecznie spędzić wakacje i zapisać się na jakiś kurs językowy. Ciągnęło mnie do szwedzkiego, ale niestety nie udało mi się znaleźć w okolicy żadnego kursu. Stanęło więc na włoskim. Absolutnie nie żałuję, to piękny język i wspaniała kultura. Trochę mam wyrzuty sumienia, bo ostatnio zaniedbałam naukę, ale planuję to naprawić. W każdym razie szwedzki i Szwecja cały czas chodzą mi gdzieś po głowie i mam nadzieję, że kiedyś uda się coś z tym zrobić 🙂
Czytaj dalej

Zdrowe burgery z komosy ryżowej

quinoa burgery zdrowe

Nareszcie są zapowiadane zdrowe burgery. Niestety ostatnie mgliste dni trochę mi utrudniły robienie zdjęć i dlatego tyle to trwało.

Pisałam ostatnio, że hamburgery nigdy nie były moją ulubioną potrawą. Teraz muszę chyba zmienić zdanie. Ta wersja smakowała mi dużo bardziej niż się spodziewałam. Z resztą nie tylko mi. Nawet mój brat, który kręcił nosem, że jak to mogą być hamburgery bez mięsa i dlaczego ta komosa tak dziwnie pachnie, zjadł jednego ze smakiem. Jak widać bez mięsa też może być smacznie.
Czytaj dalej

Pełnoziarniste bułki hamburgerowe

domowe bułki do hamburgerów

Wiadomo od dawna, że każde danie typu fast food można przygotować w trochę, lub nawet bardzo, zdrowej wersji. Tak zazwyczaj przygotowuję sobie frytki, chociaż przyznam, że zdarza mi się zjeść też prawdziwą wersję. Frytki to moja jedyna fast food’owa słabość, której czasem nie odmawiam.
Z hamburgerami nie mam takiego problemu. Nigdy aż tak mnie do nich nie ciągnęło. Ale przecież hamburger zrobiony w domu to zupełnie co innego. To tak jak ulubiona kanapka, do której można włożyć co tylko lubimy.
Czytaj dalej