Piernik staropolski

piernik staropolski; piernik dojrzewający; Boże Narodzenie; Święta; piernik z powidłami

 

Zawartość sklepowych półek i reklamy w telewizji dobitnie wskazują, że Święta są tuż-tuż. Tak więc najwyższy czas zacząć się przygotowywać. A czy jest na to lepszy sposób niż pieczenie piernika? Może tylko zabawa w lukrowanie pierniczków, ale po godzinach spędzonych nad nimi w zeszłym roku jakoś mnie do tej aktywności nie ciągnie. W każdym razie w tym roku stawiam na to, co proste. Postanowiłam więc zmierzyć się ze staropolskim piernikiem. Wbrew pozorom to nic nader skomplikowanego. Wystarczy tylko pamiętać, żeby odpowiednio wcześniej przygotować ciasto, które musi mieć czas dojrzeć.
Czytaj dalej

Ciasto orzechowo – kokosowe bez pieczenia

 

Przepis na orzechowo – kokosowe ciasto bez pieczenia gości na blogu już drugi raz. Pierwszy raz przygotowałam to pyszne ciasto na herbatnikach na samym początku mojej blogowej kariery. Dziś wydaje mi się, że było to wieki temu. Wtedy był to poniekąd eksperyment. Nie byłam do końca pewna połączenia smaku orzecha i kokosa. Okazało się, że ciasto z kremem orzechowym i kokosowym podbiło podniebienia moich gości. Niedawno zerknęłam na stare zdjęcia i postanowiłam, że tak pyszne ciasto zdecydowanie zasługuje i na przypomnienie, i na lepszą sesję.

Jest to naprawdę bardzo łatwe ciasto, jak większość ciast bez pieczenia. Zaczynamy od przygotowania kremu orzechowego i kokosowego. Krem kokosowy to nic więcej jak budyń ugotowany na mleku koksowym i wymieszany z dużą ilością wiórek. Wystarczy ugotować i zostawić do wystygnięcia. Krem orzechowy wymaga nieco więcej pracy. Na początek potrzebne są mielone orzechy. Jeśli nie mamy pod ręką tych już wyłuskanych, czeka nas trochę roboty, za którą ja osobiście nie przepadam. Jeśli akurat jesteśmy w posiadaniu orzechów gotowych o jedzenia, wystarczy je jedynie dobrze zmielić. Potem zostaje nam tylko zalać je odrobina gorącego mleka, a gdy wystygną utrzeć z miękkim masłem i cukrem. Taki krem orzechowy jest bardzo prosty, zawsze się udaje i jest niesamowicie pyszny.

Czytaj dalej

Sałatka jarzynowa

Sałatka jarzynowa to prawdziwa klasyka znana chyba w każdym polskim domu. Raczej nie skłamię jeśli powiem, że u mnie pojawia się odkąd pamiętam na każdej rodzinnej uroczystości. Święta, urodziny, imieniny, czy zwykła impreza z przyjaciółmi. Nie może zabraknąć sałatki jarzynowej. Przepis jest zazwyczaj podobny, ale często różne są proporcje poszczególnych składników. Dzięki temu tradycyjny polski specjał w każdym domu może smakować nieco inaczej.

Czytaj dalej

Stefanka

 

Dziś mam dla Was przepis na jedno z najsmaczniejszych ciast jakie dane mi było spróbować. A wierzcie mi, trochę tego było. Stefanka, bo o niej będzie mowa, kusiła mnie do dawna. Bardzo często widuję ją na różnych blogach i zawsze jest bardzo zachwalana. Postanowiłam więc sama zbadać stefankowy fenomen. Upiekłam ja więc na pożegnanie dla mojego wspaniałego i dzielnego Działu Wystawienniczego z Muzeum na Majdanku, który opuściłam w czwartek, po 9 miesiącach wspólnej pracy.

Czytaj dalej

Tort żurawinowy z białą czekoladą

 

Są takie ciasta, które niewątpliwie zaskakują. Ciasto użyte w tym torcie żurawinowym zdecydowanie do takich właśnie należy. A cóż w nim takiego niezwykłego? Otóż przepis nakazuje nam dodać na końcu białka. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że białka mają być nieubite. Nie wiem jak Was, ale mnie to na początku bardzo zdziwiło. Zastanawiałam się nawet, czy do przepisu nie wkradł się błąd czy choćby drobna nieścisłość. Jednak ponieważ tą niezwykłą recepturę odnalazłam na blogu Call me cupcake, to postanowiłam dać ciastu szansę. W końcu jego autorka zdecydowanie zna się na rzeczy. Pierwszy raz spróbowałam tego ciasta prawie rok temu. Wykorzystałam je wtedy do przygotowania Tęczowego tortu i od tej pory to jedno z moich ulubionych ciast do wszelkich tortów.
Czytaj dalej

Marlenka

Odkąd rozpoczęłam staż i spędzam poza domem 8 godzin 5 dni w tygodniu mam dużo mniej czasu na pieczenie. Mimo, że właśnie zbliżam się do końca drugiego miesiąca mojego pobytu w Muzeum (naprawdę, kiedy to zleciało), to cały czas zmagam się z tym, żeby w jakiś sensowny sposób zorganizować swój czas. Póki co marnie mi to wychodzi, czuję jakby wolne chwile przeciekały mi przez palce. Chciałabym być w stanie lepiej zorganizować swój wolny czas tak, żebym nie musiała z niczego rezygnować.

Pani Walewska (Pychotka)

Do zrobienia Pani Walewskiej przymierzałam się już od jakiegoś czasu. Zawsze jednak decydowałam się ostatecznie na coś innego. Trochę odstraszała mnie może nie tyle ilość pracy, ale dość długi czas przygotowania i studzenia poszczególnych elementów. Jednak przed świętami powiedziałam sobie, że muszę wreszcie Pani Walewskiej, zwanej też Pychotką, spróbować wiedząc jak jest zachwalana. Z wielu dostępnych przepisów zdecydowałam się na przepis Doroty z Moich Wypieków. W tej wersji krem do ciasta jest migdałowy, z dodatkiem Amaretto lub ekstraktu migdałowego, i moim zdaniem ten smak cudownie sprawdza się w tym cieście i osobiście nie zamieniałabym go nawet na wanilię. Pychotka okazała się ciastem, które zniknęło najszybciej i stało się prawdziwym przebojem.

Czytaj dalej

Panettone II

Bardzo długo zwlekałam z przygotowaniem kolejnej wersji Panettone. Uwielbiam to ciasto i może dlatego nie robię go zbyt często. Wolę, żeby pozostało czymś szczególnym, czego nie jada się na co dzień. Tym razem chciałam spróbować wersji bardziej tradycyjnej, z użyciem prawdziwych drożdży, a nie szybkiej jak ostatnio (mój poprzedni przepis na Panettone). Czy jest między nimi jakaś większa różnica? Jeśli chodzi o smak to jest bardzo podobny. Oczywiście, pewnie gdyby spróbować obu wersji na raz dało by się zauważyć pewne różnice, ale nie jest to nic drastycznego. Panettone w dzisiejszej wersji jest nieco bardziej zwarte, a także mniej słodkie. Powiedziałabym, że tamta wersja przypomina bardziej ciasto, a ta chleb. W planach mam jeszcze spróbowanie Panettone na zakwasie, bo jestem bardzo ciekawa jego smaku, ale to plan na bliżej nieokreśloną przyszłość. Jeśli macie odrobinę cierpliwości to polecam przygotowanie sobie takiego włoskiego chlebka. Naprawdę nie jest to trudne i wbrew pozorom nie tak czasochłonne jak mogłoby się wydawać, bo przecież przez większość czasu ciasto spokojnie sobie rośnie bez naszej pomocy.
Czytaj dalej

Ciasto miodowe z orzechowym kremem

Od dawna chodziło za mną jakieś ciasto z orzechowym kremem. Uwielbiam orzeszki ziemne, więc to właśnie ich postanowiłam użyć tym razem. Właściwie to aż wstyd się przyznać jak bardzo je uwielbiam, a zwłaszcza ile potrafię ich zjeść.

To ciasto to połączenie miodowych blatów z kremem orzechowym z białą czekoladą. Ciasto eksperymentalne, ale wszystkim, którzy próbowali bardzo smakowało. Czytaj dalej

Z zeszytu mojej mamy…Ekspresowy piernik

Sporo czasu minęło odkąd ostatni raz sięgnęłam po jeden z przepisów z zeszytu mojej mamy. Pamiętacie jeszcze ten stary, sfatygowany zbiór kartek, który tak na prawdę zeszytem przestał być lata temu? Zaniedbałam go, a w nim kryje się jeszcze tyle wspaniałych receptur wartych wypróbowania. Przepisów, które jak nic przypominają mi beztroskie dzieciństwo. Okres świąteczny to dobry czas, żeby ponownie zacząć przeglądać pożółkłe kartki w poszukiwaniu zapomnianych smaków. Smaki te są proste, ciepłe i domowe, zupełnie jak przepis na piernik, którym chcę się dziś z Wami podzielić.
Czytaj dalej