Sernik kokosowy bez pieczenia

sernik kokosowy bez pieczenia z malinami; sernik na zimno; malinowy; kokosowy

Najdłuższa fala upałów jaką pamiętam zmusiła mnie do wyłączenia piekarnika. I chociaż czasami nachodzi mnie ochota na coś pieczonego, to żar lejący się z nieba skutecznie mnie zniechęca. Na szczęście są ciasta bez pieczenia i teraz jest najlepszy czas, żeby z nimi poeksperymentować. Sernik kokosowy bez pieczenia chodził za mną od jakiegoś czasu. Właściwie to pierwotnie był planowany jako sernik pieczony. Jednak od ponad tygodnia piekarnik odpalam tylko w wyjątkowych przypadkach, kiedy trzeba upiec coś do sesji, która nie może poczekać. A i wtedy czekam do późnego wieczora z pracą.

Sernik, który dziś chcę Wam pokazać, to połączenie słodkiej masy kokosowej i kwaskowatych malin. Początkowo miała być jeszcze polewa z białej czekolady, ale zbyt duża ilość mleczka kokosowego uczyniła z niej czekoladę do picia. Na szczęście zwykłe wiórki kokosowe też dały radę. Mój sernik wyszedł bardzo wysoki. To dlatego, że zrobiłam go w mojej tortownicy 15 cm, która jest niezwykle wysoka. Oczywiście, jeśli takiej nie posiadacie, to spokojnie możecie wykorzystać zwykłą tortownicę o większych wymiarach. Sernik wyjdzie wtedy nieco niższy.

sernik kokosowy bez pieczenia z malinami; sernik na zimno; malinowy; kokosowy

sernik kokosowy bez pieczenia z malinami; sernik na zimno; malinowy; kokosowy

sernik kokosowy bez pieczenia z malinami; sernik na zimno; malinowy; kokosowy

sernik kokosowy bez pieczenia z malinami; sernik na zimno; malinowy; kokosowy

 

Sernik kokosowy bez pieczenia z malinami

spód
150 g ciasteczek kakaowych
40 g masła

masa serowa
300 ml mleka kokosowego
2 łyżki żelatyny
6-7 łyżek wrzątku
600 g sera sernikowego*
200 g cukru
ok. 150 g malin**
wiórki kokosowe do posypania

Przygotowujemy tortownice o średnicy 15 cm. Można też użyć większej (18-22 cm, wtedy sernik nie będzie tak wysoki). Masło rozpuszczamy. Ciasteczka rozdrabniamy w malakserze. Dodajemy rozpuszczone masło i mieszamy, aż konsystencja będą przypominać mokry piasek. Układamy na dnie tortownicy dobrze dociskając. Schładzamy w lodówce.

W międzyczasie przygotowujemy masę serową. Żelatynę zalewamy wrzątkiem i mieszamy, aż całkowicie się rozpuści. Zostawiamy do ostygnięcia. Ser ucieramy z cukrem i mlekiem kokosowym na gładką masę. Wlewamy przestudzoną żelatynę i mieszamy, aż połączy się z masą serową. Na dno tortownicy wlewamy bardzo cienką warstwę masy (ok. 5 mm). Układamy obok siebie maliny, dziurkami do dołu. Delikatnie wlewamy resztę masy serowej. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc. Przed podaniem posypujemy wierzch wiórkami kokosowymi.

* W tym przepisie wykorzystałam zwykły serek z wiaderka. Ważne, żeby był naturalny, niesłodzony i miał konsystencję gęstego twarożku, a nie jogurtu. Można też użyć ricotty lub serka kremowego.

** Używając większej tortownicy należy nieco zwiększyć ilość malin tak, aby pokrywały całe dno (ok. 180-200 g)

 

 

 

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on PinterestShare on TumblrEmail this to someone

admin

  • Wyglada cudownie! A te zdjecia!!! Ostatnio robilam ciasto wlasnie ze spodem z ciasteczek, rewelacja! No a w zeszly weekend upieklam cynamonowe buleczki wedlug Twojego przepisu. Pyszne byly – sasiedzi chwalili ;))

  • Wow, piękność! A po przekrojeniu jeszcze bardziej kusi przez te maliny:)
    Pozdrawiam!
    http://www.kornikwkuchni.blogspot.com

  • Ojejku! Wygląda.. Tak niebiańsko pięknie. Zapewne smak równie cudny 🙂