Jak zrobić idealne gofry

 

Odkąd kilka tygodni temu nareszcie nabyłam gofrownicę, zaczęłam poszukiwania idealnego przepisu na gofry. Zawsze wydawało mi się to proste. Ot, jest przepis, więc wyjdą pyszne gofry. Już po pierwszej, pamiętnej próbie (porażka na całej linii) okazało się jednak, że tak łatwo to nie będzie. Gofry okazały się bardzie podstępne, niż można by sądzić. Jak każdy miłośnik tego przysmaku pragnęłam uzyskać efekt „jak z budki”. Ogólnie za jedzeniem „z budki” nie przepadam, ale gofry to jeden z wyjątków, prawdziwy smak wakacji i dzieciństwa. Żaden wyjazd nie mógł się być zaliczony do udanych bez pójścia na chrupiące gofry, obowiązkowo z bitą śmietaną i sosem.

Gofry „z budki” charakteryzują się przede wszystkim tym, że są cudownie chrupkie na zewnątrz i miękkie w środku. Jak już wspomniałam, uzyskanie takiego efektu w domu może być nieco kłopotliwe. Nie z każdego przepisu takie gofry wyjdą. Ostatnie tygodnie to był dla mnie okres prawdziwych gofrowych eksperymentów. Wypróbowałam wiele przepisów, ale żaden nie był tym jedynym. Potem zaczęłam łączyć elementy różnych receptur. Drogą prób i błędów doszłam do tego przepisu, którym chcę się dziś z Wami podzielić. Ale na początek kilka ogólnych rad na chrupiące, puszyste gofry.

Idealne gofry

  • Po pierwsze składniki w temperaturze pokojowej. Takie samo zalecenie pojawia się przy większości ciast i to na prawdę robi różnicę.
  • Jeśli przepis zawiera wodę i mleko, to wody powinno być zdecydowanie więcej. W przepisach z samym mlekiem najlepiej zastąpić ok. 2/3 jego ilości wodą.
  • Białka ubijamy osobno ze szczyptą soli, lub kilkoma kroplami soku z cytryny i delikatnie łączymy je z przygotowanym ciastem.
  • Ciasto przygotowujemy podobnie jak muffinki. Oddzielnie mieszamy składniki suche i mokre, a następnie mieszamy je tylko do połączenia się. Grudki w cieście są dobre i broń Boże nie mieszamy tak długo, aż znikną a ciasto będzie zupełnie gładkie. Dlatego polecam mieszać je ręcznie, za pomocą szpatułki, a nie mikserem.
  • Ostatnia rada dotyczy pieczenia. Tu trzeba dobrze poznać swoją gofrownicę. Te domowe, o mocy mniejszej niż profesjonalne, wymagają dłuższego czasu pieczenia. Ja w mojej o mocy 700 W piekę jedną porcję aż 10 min. Wydaje się długo, ale wtedy wychodzą naprawdę chrupiące. Bardzo ważne jest też, żeby w trakcie pieczenia nie otwierać gofrownicy.

 

 

Chrupiące gofry jak z budki

(na ok. 16 średnich gofrów)

3 szklanki mąki
1 duża łyżeczka proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli
1/2 szklanki cukru
4 jajka
1 3/4 szklanki wody
1/2 szklanki oleju rzepakowego

Mieszamy mąkę z proszkiem i solą. Oddzielamy białka od żółtek. Żółtka mieszamy z cukrem, wodą i olejem. Białka ubijamy na sztywną pianę z kilkoma kroplami soku z cytryny lub ze szczyptą soli. Przelewamy mokre składniki do mąki i szybko mieszamy. Dodajemy ubite na sztywno białka i delikatnie łączymy je z ciastem.

Odstawiamy ciasto na kilka minut, a w tym czasie rozgrzewamy dobrze gofrownicę. Nakładamy ciasto do gofrownicy i pieczemy do momentu, aż będą złote i chrupiące. Studzimy na kratce.

Podajemy z ulubionymi dodatkami.
 

Zapisz

admin